XVI Niedziela Zwykła-17.07.2016

W noweli zatytułowanej „Ile ziemi potrzebuje człowiek” Lew Tołstoj opowiada o człowieku, któremu obiecano, że otrzyma na własność tyle ziemi, ile zdąży obejść w ciągu jednego dnia. Człowiek ten wyruszył wcześnie rano, aby zatoczyć jak największe koło. O odpoczynku czy jakimś posiłku nawet nie myślał, szkoda mu było czasu. Było już dobrze po południu, gdy spostrzegł, że pora wracać, bo może nie zdążyć na czas.

Naturalnie, przecenił swoje siły i apetyt posiadania. Nie zdążył dojść do punktu wyjścia. Padł z wyczerpania niedaleko celu. Nad usypaną mogiłą ktoś snuje refleksje: „Tyle właśnie ziemi potrzebuje człowiek”…

Bohater z noweli Tołstoja przypomina Martę z dzisiejszej Ewangelii.

Ona również chciała zrobić dosłownie wszystko. W całej tej krzątaninie po kuchni i posłudze przy stole zapomniała o tym, co naprawdę jest ważne i po co Jezus przyszedł do domu. On przyszedł po to, by być w tym domu w otoczeniu przyjaciół i aby napełnić ten dom bogactwem swojej obecności.

Postarajmy się dobrze zrozumieć dzisiejszą Ewangelię. Jezus pragnie, abyśmy umieli w naszym życiu pogodzić pracowitość Marty z rozmodleniem Marii…

XV Niedziela Zwykła-10.07.2016

Starszy mężczyzna upadł na ulicy i został w ciężkim stanie odwieziony przez karetkę pogotowia do miejskiego szpitala. W jego portfelu pielęgniarka odnalazła niewyraźny adres kogoś, kto mógłby być synem ciężko chorego. Zadzwoniono więc po niego z prośbą o szybkie przybycie do szpitala. Kiedy wezwany pojawił się przy łóżku chorego, ten wyciągnął do niego swoje drżące dłonie. Przybyły mężczyzna uścisnął wyciągnięte dłonie chorego i trzymał je przez następne cztery godziny, aż do momentu jego śmierci. Kiedy lekarz stwierdził zgon, przybyły mężczyzna zapytał pielęgniarkę- kto to był? Zdziwiona takim pytaniem pielęgniarka odpowiedziała:- Czy to nie był pana ojciec? Nie- odpowiedział mężczyzna- ale wyczułem, że on potrzebował syna, dlatego przy nim zostałem…

Nie przechodźmy obojętnie wobec ludzi potrzebujących. Zatrzymajmy się i pomóżmy im. W jaki sposób? Życzliwy uśmiech, pozdrowienie, pochwała, podtrzymanie na duchu, dobra rada, nieraz z serca wypowiedziane słowo ”dziękuję” może być takim promykiem miłości dla „opuszczonego” bliźniego…

XIV Niedziela Zwykła-3.07.2016

…Helen Keller, amerykańska pisarka i pedagog, w wieku 19 miesięcy

życia straciła wzrok, słuch i częściowo mowę. Mimo tych ograniczeń

ukończyła wyższe studia, uzyskała doktorat i nauczyła się kilku języków.

Pewnego razu po wykładach ktoś zadał jej pytanie:” Gdyby zaistniała

możliwość spełnienia jednego życzenia- co by pani wybrała?

Możemy się domyśleć, jakie może być życzenie człowieka pozbawionego

wzroku i słuchu. Lecz w tym wypadku nasze domysły są chybione. Helen

Keller odpowiedziała- „Wybrałabym życzenie pokoju dla świata”…

…Gdy zabraknie pokoju w rodzinie, nie mamy chwili wytchnienia, złość i

nienawiść wyzierają z każdego kąta lodowatego domu. Gdy zabraknie

pokoju w nas samych, wtedy nie zaznamy chwili radości i zadowolenia z

życia. Otwórzmy się dziś na działanie Łaski Bożej, aby w naszych sercach

zagościł prawdziwy pokój…

XIII Niedziela Zwykła-26.06.2016

Soren Kierkegaard, duński filozof żyjący w XIX wieku napisał opowiadanie o gęsiach. W wielkiej zagrodzie żyło stado gęsi. Raz w tygodniu wszystkie ptaki miały walne zebranie. Stary gąsior wychodził na mównicę i opowiadał o czasach, w których przodkowie latali w powietrzu i zwiedzali cały świat. Sławił dobroć i mądrość Stwórcy, który gęsiemu rodowi dał skrzydła i instynkt do fruwania. Gęsi słuchały tych wywodów z przejęciem. Ale po kazaniu rozchodziły się do swoich gniazd. Po drodze chwaliły talent starego gąsiora. Ale do fruwania nikt nie miał ochoty…

Morał opowiadania był taki, że skoro ziarna jest pod dostatkiem, a wokół znajome twarze oraz poczucie bezpieczeństwa- po co to zmieniać?

Tak czasami jest w naszym życiu. Każda decyzja wiąże się z ryzykiem.

Naszym zadaniem jest jednak nieustanne szukanie woli Bożej i realizowanie jej w codziennym życiu…