Jezus widzi zmęczony i głodny tłum. Uczniowie proponują najprostsze rozwiązanie: „Niech ludzie odejdą i sami kupią sobie żywność”. Jezus odpowiada jednak: „Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść”.
Uczniowie mają tylko pięć chlebów i dwie ryby. To niewiele wobec kilku tysięcy ludzi. Jezus nie lekceważy jednak tego małego daru. Bierze go, błogosławi i sprawia, że wystarcza dla wszystkich.
Pewna starsza kobieta mieszkała samotnie. Jej sąsiadka nie mogła rozwiązać wszystkich jej problemów, ale od czasu do czasu gotowała jedną porcję zupy więcej i zanosiła ją starszej pani. Dla jednej osoby był to tylko talerz zupy. Dla drugiej — znak, że ktoś o niej pamięta i że nie jest sama.
Bóg nie zawsze oczekuje od nas wielkich czynów. Prosi, abyśmy oddali Mu to, co mamy: trochę czasu, dobre słowo, cierpliwość, przebaczenie lub zainteresowanie drugim człowiekiem. W rękach Jezusa nawet mały gest może stać się wielkim dobrem.
Warto więc zapytać: jakie są moje „pięć chlebów i dwie ryby”, którymi mogę się dzisiaj podzielić?

